Autorka

Dziewczę lat – zgrozo! – dwadzieścia wzwyż, o niepokojąco dużych niebieskich oczach. Studentka historii sztuki. INFJ. Nie stwierdzono syndromu szlacheckiego znanego jako „dama obecna”, usposobienie określane popularnie jako „chłopczycy”. Poczucie humoru rozległe, acz suche, nadużywanie ironii oraz wulgaryzmów, lenistwo galopujące, niezdarność epokowa. Człowiek-wypadek, człowiek-poprawka, człowiek-autodestrukcja, człowiek-głód. Fanka fantastyki wszelakiej, gier komputerowych, bajek z dziecięctwa swego, maniakalna kolekcjonerka książek z miłości do patrzenia na okładki. Gastronomiczna katastrofa, miłośniczka zwierząt, zapatrzona w Indianę Jonesa, zasłuchana w mało znane zespoły. Wieczne dziecko, niepoprawna marzycielka.

autorstwa Koh

4 komentarze:

  1. W życiu nie czytałam lepszego opisu autorki! Masz talent do pisania rzeczy lekkich, pół-żartem, pół-serio. Może pomyślisz nad jakimś krótkim opowiadaniem w nieco komediowym klimacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, kolejna osoba mi to mówi! A już mi sugerowano, że jak gdybym parodiowała Pratchetta - ale ja jeszcze nie miałam przyjemności z jego twórczością, dopiero się przymierzam.
      Jeśli w takim komediowym klimacie, to musiałabym się porwać na narratora w pierwszej osobie. To byłby mój całkowity pierwszy raz, hm. Trzeba to przemyśleć :3

      Usuń
  2. Ja też uwielbiam Trylogię Czarnych Kamieni, chociaż o dziwo nikt z moich znajomych nie mógł przebrnąć choćby przez połowę pierwszego tomu.
    Jak pytałam dlaczego, to wszyscy odpowiadali, że jest zbyt skomplikowana. Być może mają rację, choć ja już od pierwszego zdania się zakochałam w twórczości Bishop. I dla mnie wszystko było jasne albo też później wiele rzeczy się wyjaśniło.
    Samą trylogię przeczytałam wiele razy, ale moimi ulubionymi są dwie części późniejsze: VII i VIII, które mam zawsze przy łóżku. Uwielbiam Cassie i Graya. *-* :3 Choć z całej historii moim ulubieńcem był Lucivar. ;D
    Polecano mi powieści Trudi Canavan. Przeczytałam pierwszy tom, ale nie zrobił na mnie wrażenia i nie rozumiałam, czym znajomi się tak jarają.
    Historia Septimusa Heapa bardzo mi się podobała, ale zdecydowanie bardziej pochłonęły mnie cztery księgi Siedmiu Królestw autorstwa Cindy Williams Chima.
    Ostatnio dałam się wciągnąć w twórczość Pratchetta. Przeczytałam sześć pozycji póki co. Nie wiedziałam, jaka jest kolejność, więc wypożyczyłam pierwsze z brzegu. Nie zawiodłam się. Humor jest cięty i bardzo mi przypasował. Znalazłam w nich wiele ciekawych prawd życiowych pod płaszczykiem absurdu i ironii. Polecam.
    Osobiście moją ulubioną pozycją, jak dotąd, jest "Piąty Elefant". To może się zmienić. Jeszcze mnóstwo tomów przede mną. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, same here! Ludzie zwykle mówią, że to niestrawne, kontrowersyjne i w ogóle fuj. Że Jaenelle to ordynarna Mary Sue. Ale ja ją kocham :c A ja nie kocham Marysujek. Więc mam teorię, że ona jest logicznie wykreowaną Marysujką, wszyscy to wiedzą, łącznie z nią, dzięki czemu to nie jest głupie. Czy coś.
      Ja się zakochałam od pierwszej strony. Ta kara niewolnika w kopalniach, której świadkiem był Lucivar... nie ma to jak zacząć od trzęsienia ziemi!
      Och, tak, ja też je uwielbiam! Najmniej lubiłam Splątane sieci i Niewidzialny pierścień. Gray jest cudowny, Cassie tudzież. Lucivar i Daemon to moi faworyci. Jaenelle i Saetan. Ja... ja po prostu kocham xD
      Canavan przyprawia mnie o ból głowy, jej styl jest dla mnie toporny. Nie mam dlatego wyrobionego zdania. A jarali się chyba romansem homoseksualnym, bo czytałam, że to był fenomen tej książki.
      Ta powieść jeszcze przede mną, ale już jest na półce. Szybciej książki zdobywam niż czytam xD W każdym razie na pewno się za to wezmę. Tak samo za Pratchetta. Też lubię jego poczucie humoru, chociaż czytywałam ledwie fragmenty. A kolejność chyba jest na Lubimy Czytać, gdybyś była zainteresowana.
      A wreszcie - Neil Gaiman też jest godny polecenia. Niedługo wyląduje na liście moich ulubieńców, jak tak dalej pójdzie!

      Usuń