piątek, 10 stycznia 2014

Wiara



Wiara w Silthe nie towarzyszyła Lostarianom od zarania dziejów. Nie wiadomo, co pradawni mieszkańcy tych ziem czcili i czy w ogóle rozwinęły się jakiekolwiek kulty, nie zachowały się bowiem niemalże żadne zapiski ani materialne dowody z ówczesnych czasów. Niemalże wszystko zostało zniszczone przez Pierwszy Wielki Wybuch, w wyniku którego zginęły trzy czwarte populacji ludzkiej, a na powierzchni ziemi pojawiły się pełne magii istoty, później nazywane Przeklętymi.
Pierwsze zetknięcie z Silthe datowane jest na 112r. pierwszej ery, kiedy to badacz Erick Dernayen postanowił dokładnie zbadać region Funnahu oraz sporządzić jego szczegółowe mapy. W swych wędrówkach dotarł do pasma górskiego nieopodal teraźniejszej stolicy Funnahu, Selthu, Gór Nocy. Tam właśnie znajduje się fascynujący od wieków podróżników oraz naukowców szczyt – Zapomniana Góra. W tym pamiętnym 112r. wspięto się najwyżej w całej historii Lostaru i od Ericka Dernayena nikt nie powtórzył tego wyczynu; samego szczytu, ginącego wśród chmur, do tej pory nie zdobyto nawet przy pomocy magii.
Tam właśnie, wśród śniegów oraz lodów, zupełnie osamotniony, badacz po raz pierwszy zetknął się ze zjawiskiem, które wzięte zostało za objawienie boga. Niebo przecięły świetliste pasma barw, zawinęły wokół góry i podążyły gdzieś w dal, opalizując wśród czerni nocy. Erick Dernayen uznał to za objawienie i jeszcze zanim zszedł z Zapomnianej Góry, sporządził księgę. Została ona okrzyknięta podstawami wiary i niedługo potem kult Silthe zaczął się rozszerzać, aż ogarnął cały Lostar – trudno było bowiem podważać teorie Ericka Dernayena, ponieważ nikt nie mógł powtórzyć jego wysokogórskiego wyczynu.
Wiara przez całą pierwszą erę rozkwitała, powstawało coraz więcej świątyń, a te stawały się coraz wspanialsze oraz okazalsze. Ludzie chętnie zwracali się do kapłanów oraz boga, kiedy działo się coś niedobrego bądź potrzebowali pomocy, a nie potrafili sami wziąć spraw w swoje ręce. Jednak osobiste spotkania z kapłanami kosztowały i pozwolić sobie na nie mogli tylko szlachcice. W ten oto sposób świątynie Silthe się wzbogacały, stając jednymi z najważniejszych budynków w mieście.
Przez pewien okres czasu, dokładniej kilka stuleci, kapłani praktykowali wysyłanie niewiernych bądź nawróconych grzeszników na Równiny Raghallu, jedno z najbardziej niedostępnych oraz niebezpiecznych miejsc Lostaru. Twierdzili, że jeśli bóg udzieli nieszczęśnikom łaski, przeżyją pobyt wśród niezbadanych terenów. Przerwano proceder w 12r. drugiej ery, gdy zauważono, że nikt z wysłanych na Równiny Raghallu wiernych nie powrócił.
Drugi Wielki Wybuch jedynie umocnił stanowisko wiary w codziennym życiu Lostarian – chociaż jednocześnie pojawiało się coraz więcej osób wątpiących oraz badaczy, którzy w wątpliwość poddawali istnienie boga, gdy cały świat opierał się jedynie na krążącej pod ziemią magii. Wyznanie Silthe rozwijało się, od 110r. drugiej ery także kobiety mogły zostawać kapłankami; wcześniej było to zakazane nie z powodu niższości kobiety, nie tego uczyła bowiem Święta Księga, a przez, jak do tego czasu uważano, ich większą podatność na magię, której chętnie w świątyniach używano. Badania ustaliły jednak, że każdy człowiek jest podatny na tę energię w stopniu dokładnie wyznaczonym przez geny, nic więcej.
Kapłani Silthe twardo trzymają się z dala od polityki, doskonale wiedząc, że ingerencja w sprawy świeckie mogłaby wyjść wierze na gorsze. Najdrobniejszy nawet błąd czy niepoprawna ocena sytuacji doprowadziłyby do zwątpienia w boga, a tego nikt nie chciał. Dlatego też świątynie były często miejscami, gdzie zwracano się o głos rozsądku, kiedy wszystko inne zawodziło.

Świątynie Silthe wydają się osobnym ewenementem na skalę całego Lostaru – w każdym regionie wyglądają bowiem identycznie, są budowane na tę samą modłę, chociaż istnieją między tymi miejscami spore różnice kulturowe. Wydaje się niniejszym, że wiara pozostaje jedynym czynnikiem łączącym tak skrajne miejsca Lostaru, zwykle zupełnie od siebie odmienne.
Budynki budowane są na planie bazyliki, gdzie nawa główna jest wyższa od naw bocznych, a ponad dachami naw bocznych umiejscowiono okna. Ilość naw w całej świątyni nie przekracza trzech. Całość wznoszona jest na planie prostokąta zbliżonego do kwadratu, zwłaszcza jeśli chodzi o nawę główną, która zwykle wychodzi nieznacznie dłuższa od bocznych. Dzięki temu można nakryć cały budynek kopułą – należy przyznać, że świątynne kopuły to niewątpliwie dzieło architektoniczne Lostarian, a niektórzy sugerują nawet, że powstają one przy drobnej pomocy magii. Ich monumentalność oraz stabilność każą wątpić w samodzielne prace budowniczych.
Pod kopułami, na niewielkiej attyce, znajduje się przestrzeń dzwonnicza, gdzie wisi albo specjalny gong, albo, w bogatszych świątyniach, dzwon, służący do wzywania wiernych na codzienne modły. Akustyka w świątyni sprawia, że każdy dźwięk roznosi się najpierw do środka, a potem promieniście rozchodzi się dokoła, obejmując nadzwyczaj spore tereny miejskie, dzięki czemu dociera niemalże do wszystkich.
Wnętrza świątyń są surowe. Zwykle białe, pozbawione jakichkolwiek zdobień, co najwyżej pozłaca się niektóre elementy, przede wszystkim drewniane. Nie panuje przepych, bo wystrój nie może odwracać uwagi wiernych od modlitw oraz spływającej na nich łaski boga. Z tego też powodu w nawie głównej nie ma żadnych ław, a wierzący zbierają się na posadzce w pozycji stojącej, z pochylonymi głowami – Funnajczycy natomiast wykorzystują wolną przestrzeń do tańców dziękczynnych.
Jedynie elewacje są bogato zdobione – im bardziej misterna ornamentyka, tym ważniejsza dana świątynia się staje. Chętnie używa się kolumn – czasami zastępowanych przez kariatydy bądź atlantów – portali, płaskorzeźb i wszelkich innych elementów, jakie tylko architektowi przyjdą na myśl. Rzadko jednak się zdarza, by ozdoby były przesadzone; to skutkowałoby potępieniem wykonawcy i złamaniem jego kariery, ponieważ nie podołałby zadaniu osławienia wspaniałego Silthe.

Sama wiara może wydawać się nieco kontrowersyjna, gdyż główne jej założenie brzmi: „im mniej Silthe ingeruje w świat, tym pewniejsze jest jego istnienie”. Niniejszym nikt nie oczekuje interwencji boga we własne życie, a temu podobne uwagi pojawiają się co najwyżej w żartach i nikt nie wierzy w nie. Taka mentalność daje także wiele swobody do negowania wiary dla niewierzących, których w Lostarze jest równie dużo, nie są jednak tępieni – pozwala się im wybrać, strasząc, że nigdy nie dostąpią łaski, a ich śmierć będzie bolesna. Twierdzi się również, iż brak łaski oznacza zesłanie do innego pośmiertnego świata, gdzie nie odszuka się bliskich i zostanie się skazanym na wieczną, samotną tułaczkę.
Ci, którzy wierzą, nie muszą się martwić – z pewnością trafią do miejsca, które pobieżnie poznali nekromanci przy próbach odnalezienia martwych dusz w czasie rytuałów. Nie wiadomo, jak dokładnie wygląda życie po życiu, wiadomym jest jednak, że nie ginie się bez wieści. Próbowano, oczywiście, wykorzystać wiedzę nekromancką do podważenia nauk głoszonych przez kapłanów Silthe, jednak ilekroć odnaleziono wśród innych dusz duszę niewiernego, zwierzchnicy świątyń odpowiadali: „mógł się przed śmiercią nawrócić i dostąpić łaski, nigdy nie poznamy prawdy”.
Sam obrządek pogrzebu jest skromny. Cmentarze zawsze znajdują się poza miastami, zwykle ogrodzone płotem, by wstający z grobu nie ruszyli niespodziewanie na wędrówkę do dawnego miejsca zamieszkania. Do ziemi wkłada się ciało osłonięte co najwyżej grubym kocem, nie stosuje się trumien i jedynie władcy mają prawo zażyczyć sobie pochówku w sarkofagu, ale nie zawsze z tego korzystają. Wiara głosi bowiem, że ciało powinno powrócić do ziemi, z której się zrodziło. Za nagrobki służą usypywane z otoczaków stosiki – ich wielkość nie ma większego znaczenia i zwykle pozostają dość jednolite. Tylko przez krótki okres drugiej ery stosowano w tym calu specjalne kruszce, potem powrócono do zwykłych polnych kamieni.
Ceremonia pogrzebu odbywa się inaczej w każdym z regionów. W Estrille ludzie stoją w milczeniu nad grobem, pozwalając smutkowi wyrazić żal, który zalega w ich sercach. Kapłan jedynie rzuca gałązkę drzewa owocowego na ciało, co symbolizuje cykl życia – umiera, by gdzie indziej się odrodzić. W Funnahu rodzina ma pełne prawo pożegnać zmarłego w kilku słowach, a jeśli tej rodziny brakuje, sam kapłan życzy duszy bezpiecznej wędrówki do drugiego świata. W Cyrollie natomiast na pogrzebie zjawiają się tylko najbliżsi oraz kapłan, który, po wygłoszeniu krótkiej przemowy, czym prędzej opuszcza cmentarz, zostawiając cierpiących w spokoju.
Jednym z ważniejszych wydarzeń są zaślubiny. Zwyczajowo para młoda wybiera pięciu świadków – dwóch od panny młodej, dwóch od pana młodego oraz jednego wspólnego. Ustawiają się oni tuż za biorącymi ślub, natomiast z tyłu zajmują miejsca pozostali goście. Kapłan przywołuje na początku ceremonii samego Silthe – a dokładniej magicznie wytwarza obłok imitujący ten, który został ujrzany przez Ericka Dernayena setki lat wcześniej na Zapomnianej Górze. Ma to symbolizować błogosławieństwo boga oraz być oznaką powodzenia zawieranego związku. Nie wolno w czasie przywołania odwrócić wzroku od osoby Silthe, dopóki obłok się nie rozwieje.
Kobiety ubierają się w suknie o delikatnych, wyblakłych kolorach, możliwie skromne, mężczyźnie natomiast w odświętne stroje zależne od ich statusu społecznego bądź wykonywanego zawodu. Po skończonej ceremonii, której najważniejszym symbolem są obrączki ze wstawionymi w nie perłami nocy, mąż narzuca na ramiona żony płaszcz w tym samym kolorze, co jej suknia, jednak o wiele bardziej intensywnej barwy, subtelnie sugerując, co też stanie się nocą.
W wierze Silthe nie ma tradycji chrzczenia dzieci. Imiona nadają im rodzice, a młodzież udaje się do świątyń wtedy, kiedy nadchodzi odpowiedni dla nich czas. Religia zakłada, że każdy, już od momentu poczęcia, przynależy do boga, natomiast to, czy do niego się zwróci, zależy tylko od woli wiernego. Z tego też powodu modły w świątyniach pozostają otwarte dla wszystkich chętnych, niezależnie od tego, czy przybywają po raz pierwszy, czy są stałymi bywalcami.
Pory modlitewne są takie same w każdym regionie – odbywają się o szóstej rano, dziewiątej rano, w południe, o trzeciej po południu, o szóstej wieczorem, dziewiątej wieczorem i wreszcie o północy. Wzywają na nie gongi oraz dzwony, które wybijają liczbę dwukrotnie większą od danej godziny, czyli o szóstej rano biją dwanaście razy, a o trzeciej po południu: dziewięć. Same modły odbywają się jednak zupełnie odmiennie w każdym z zamieszkanych regionów.
W Estrille wszyscy stoją w milczeniu, wysłuchując kazań kapłana oraz odczytów ze Świętej Księgi. Zwykle patrzy się w posadzkę, często ludzie przypominają dzieci, które przyszły zebrać naganę od wściekłego opiekuna. Inaczej zupełnie wygląda to w Funnahu – ludzie tańczą, śpiewają i śmieją się, wyrażając swoją miłość wobec sprawiedliwego Silthe, który nikogo nie faworyzuje ani nie potępia. Nie wolno jednak spożywać w czasie modłów alkoholu, to obraża boga. Wreszcie w Cyrollie początkowe kazanie szybko zamienia się w dyskusję, niekiedy ludzie dokonują publicznych wyznań: przyznają się do zbrodni, zaniechania małżeńskiego lub innych bardzo osobistych spraw, a tłum ma prawo zdecydować, czy udzielić pokornemu rozgrzeszenia.
Wiara w Silthe warunkuje w Lostarze także społeczną pozycję kobiety. Sprawiedliwość boga podkreśla, że wszyscy są sobie równi, wobec tego mężczyźni muszą traktować kobiety z szacunkiem, jak i odwrotnie. Nawet w Świętej Księdze napisane jest wyraźnie, że chociaż są one słabsze oraz delikatniejsze, to niejednokrotnie sprytniejsze od mężczyzn, dlatego brak poszanowania wobec drugiej płci zwykle uznawany jest za przejaw złego wychowania, czegoś wielce tępionego powszechnie w społeczeństwie. Jedynie wśród szlachty, z powodów politycznych, utrzymuje się zwyczaj wybierania córce małżonka – ma ona prawo protestować, jednak nie zawsze odnosi to skutek. Ludzie niższego stanu bądź zwyczajnie niezwiązani z wyższymi sferami mogą podążać swobodnie za głosem serca, a osoby, w tym kobiety, które miały wielu partnerów przed wybraniem małżonka, wcale nie bywają potępiane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz